Prawo i Rodzina - Jastków

Koniec dotacji na wodociagi i oczyszczalnie

Samorządy, które spóźniły się i nie zdobyły unijnych dotacji na inwestycje wodno-kanalizacyjne, będą to mogły zrobić dopiero za cztery lata. Rząd rozdzielił już całe 2,8 mld euro, które Polska dostała z UE na ten cel. W ramach środków unijnych na lata 2007 – 2013 nie będzie już więcej konkursów na dotacje dla projektów wodno-kanalizacyjnych. Według Ministerstwa Rozwoju Regionalnego cała pula funduszy unijnych na takie inwestycje w programie Infrastruktura i Środowisko została już rozdzielona. Między samorządy rozdzielono 11,8 mld zł. Za te pieniądze zostanie zrealizowanych 187 dużych inwestycji. Jeśli pojawią się dodatkowe pieniądze, to trafią do samorządów, które nie miały szczęścia w dotychczasowych konkursach i znalazły się na liście podmiotów czekających na wsparcie. Taka sytuacja dotyczy 50 gmin. Nie wszystkie samorządy, które uzyskały dotacje, mają do nich realny dostęp. Cześć z nich jeszcze nie skompletowała pełnej dokumentacji niezbędnej do uruchomienia inwestycji. Do tej pory zrobiło to 130 z 187 gmin. Jeśli reszta nie zrobi tego sprawnie, to MRR może zdecydować o odebraniu im przyznanych pieniędzy. Wówczas zostaną one przeznaczone na wsparcie dla aglomeracji czekających w kolejce. Wchodząc do UE, obiecaliśmy, że do 2015 roku wszystkie ścieki komunalne będą trafiały do oczyszczalni ścieków. Jeśli samorządy nie zdążą z inwestycjami na czas, to grożą im gigantyczne kary ze strony Komisji Europejskiej. Fundusze unijne z programu Infrastruktura i Środowisko pozwolą zrealizować to zobowiązanie w ponad 50 proc. gmin. Za dotacje powstanie ponad 9 tys. km z zaplanowanych 20 tys. km linii wodno-kanalizacyjnych. Do tego należy doliczyć inwestycje już zrealizowane w ramach unijnych dotacji na lata 2004 – 2006 (ok. 80 projektów) oraz finansowane np. ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. MRR przyznało także dużo dotacji na inwestycje przeciwpowodziowe. Za niecałe 200 mln zł Lasy Państwowe chcą zbudować sieć zbiorników małej retencji wodnej w ok. 400 gminach na terenie nizinnej Polski. Łącznie mają one mieć pojemność zbliżoną do jednego dużego zbiornika retencyjnego, który kosztowałby grubo ponad 1 mld zł. Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

 

 Szanowni Państwo,

Bardzo zmartwiła nas powyższa  informacja zamieszczona w Dzienniku Gazeta Prawna o tym, że wyczerpały się wszystkie środki przeznaczone na wodociągi i kanalizację. Tak samo smutne są dla nas wyniki naboru projektów w Działaniu 6. 1 Ochrona i kształtowanie środowiska Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Lubelskiego, bo pośród 24 gmin, które otrzymały dofinansowanie, nie ma niestety naszej gminy. Sytuacja jest o tyle trudna, że przez cztery lata,  oczyszczalnia w Snopkowie, która może obsłużyć większą część mieszkańców gminy zamieszkałych w dolinie Ciemięgi, pracuje na cząstce zaledwie swoich mocy przerobowych. Oczywiście jest to bardzo kosztowne, bo obiekt jest pomyślany i zaprojektowany na dużo większy zakres działania a w dodatku straty są potęgowane dziką gospodarką ściekową w gminie. Niestety mści się fakt nie podjęcia w porę energicznych działań i  dalszego kontynuowania inwestycji w zakresie kanalizacji. Teraz niestety widoki są bardzo marne. Widmo braku pieniędzy z zewnątrz nie usprawiedliwia jednak zaniechania jakichkolwiek działań w tym zakresie, ale obecnemu wójtowi tak naprawdę nigdy nie zależało na tym aby kontynuować tą inwestycję. Świadczy o tym ciągłe gadanie o złej lokalizacji albo o błędnych decyzjach poprzedników oraz kompletny brak rozeznania sytuacji faktycznej i ekonomicznej w zakresie gospodarki odpadami, czego dowód dał wójt na jednej z sesji. Nie potrafił odpowiedzieć na żadne z podstawowych pytań zadawanych przez nas, w odniesieniu do kosztów funkcjonowania i przerobu oczyszczalni. Teraz zaś będzie miał dodatkowe argumenty, że nie dali pieniędzy i dlatego się nic nie robi. Z pewnością niebawem sięgnie się do naszych kieszeni, bo taka próba znacznych podwyżek za ścieki niedawno miała już miejsce. Fajnie jest przykrywać dywanikami już istniejące drogi, bo to daje szybkie widoczne efekty, które wyborcy mogą zobaczyć gołym okiem. A kanalizacja. Po co? Można przecież się komuś narazić przy wykonywaniu sieci i przyłączy, a  przecież ścieki można wylać do rowu albo na pole sąsiada nocą i w dodatku za darmo.. Chyba temu służyła również decyzja o likwidacji straży gminnej. Bo po co zadrażniać się z potencjalnymi zwolennikami, którzy mają podobne myślenie na temat środowiska i jego ochrony. Tylko czekać jak bakterie z wylewanych  ścieków skażą wody pitne. Całe lata bezkarnie nie da się wylewać ścieków do ziemi. Gorzej jeśli jeszcze przyjdzie płacić wysokie kary za niespełnienie norm unijnych. Weźcie to wszystko Państwo pod rozwagę!


pracz,2010-07-16 13:47:36



Absolutorium za wykonanie budżetu

Wykonanie budżetu Gminy Jastków za 2009 r.

Budżet za rok 2009 przyjęty uchwałą Rady Gminy z dnia 30 grudnia 2008 r. zmieniany w ciągu roku 17 razy, zarówno po stronie dochodów i wydatków został zrealizowany w bardzo niskim stopniu. Mimo 17 zmian i możliwości dostosowania budżetu do własnych ambicji i potrzeb wójta oraz realiów związanych z jego realizacją, po stronie wydatków w niektórych działach wykonany został w zaledwie 50%. Wskazuje to ewidentnie na brak wizji rozwoju gminy i zajmowanie się tylko i wyłącznie bieżącym działaniem i konsumowaniem dochodów. Brak istotnych korekt budżetu w zakresie uchwalonych przez radę zadań inwestycyjnych oraz mała troska o pozyskiwanie dochodów świadczą o tym ewidentnie.

Dochody.

Po stronie dochodów najbardziej rzuca się w oczy brak środków pozyskanych na realizację zadań w ramach dofinansowania z Unii Europejskiej. Gmina zamiast postawić na inwestycje, na które można pozyskać nawet 85% dofinansowania, konsumuje swoje dochody na poprawianie istniejących dróg, budowę odcinków chodników, zlecanie różnych wycen majątku, kosztowną promocję i drogą gazetę, w której umieszczono najwięcej zdjęć przedstawiających wójta od początku istnienia samorządu gminy.  Te zadania można realizować wtedy, kiedy wszystkie ważne inwestycje już zrobione a w portfelu jeszcze pozostała kasa. Pytamy,  gdzie projekty z zakresu kanalizacji, gospodarki odpadami, infrastruktury oświaty, budowy boisk i inne? Niestety nasza gmina już na te zadania nie zdobędzie pieniędzy, bo większość konkursów już została ogłoszona i środki europejskie powoli się kończą.

Po stronie dochodów  niskie wykonanie w podatku rolnym , na poziomie zaledwie 88,1 %, we wpływach z różnych opłat na poziomie 28,5%, wysokie zaległości na koniec roku w kwocie 2 248 921,08 oraz skutki zastosowanych obniżek podatku oraz udzielonych ulg, zwolnień i umorzeń bo to kwota aż 664 071,00. Rodzi się pytanie czy stać nas na takie działania?

W dochodach należy zwrócić uwagę na wysoką realizację w zakresie  gospodarki komunalnej i ochrony środowiska. Powinno to dać wójtowi do myślenia, że ten sektor może przynosić dochody pod warunkiem, że się w niego zainwestuje tak aby np. wybudowana, dla niemal 2/3 mieszkańców gminy, oczyszczalnia w Snopkowie  zaczęła być wreszcie wykorzystywana w całości. Ale jak to zrobić, kiedy nie buduje się kanalizacji, na którą można pozyskać dofinansowanie?  Dodatkowo w tym sektorze dochody nie są najważniejsze, o wiele ważniejsza jest odpowiednia polityka ekologiczna i zadbanie o nasze środowisko, co w pierwszej kolejności jest obowiązkiem władz samorządowych. Powoli już niestety kończą się możliwości wylewania szamb pod płot sąsiada i do rowu a po likwidacji straży gminnej nie ma nawet jak zareagować na takie zgłoszenia.

Wydatki.

Wydatki zaplanowane w budżecie 2009 roku wykonano na poziomie skandalicznym. Mimo tak licznych zmian w budżecie wykonanie wynosi  tylko 81.4%. Oznacza to, że niemal w 1/5 budżet i tym samym zadania, postawione do wykonania wójtowi przez radę nie zostały wykonane. Oznacza to również, że nie wykorzystano  ponad 6 mil. 300 tys. zł, które były przeznaczone m. in. na ważne i potrzebne inwestycje. Rodzi się pytanie jakie były powody, że tak dobrze wynagradzany  wójt, dysponujący wykwalifikowaną kadrą w  urzędzie, nie sprostał postawionym zadaniom?

Przykładowe inne wskaźniki wykonania wydatków to: w dziale rolnictwo wykonanie 49.8% czyli nawet w połowie nie wykonano zaplanowanych zadań. Czytamy w sprawozdaniu, że kwota 891 700,06 została przekazana na inwestycje. Jakie, skoro i te wykonano w niskim procencie? Nie można przecież uznać za wielką inwestycję wykonanego na kwotę 134 tys. zł remontu oczyszczalni w Tomaszowicach czy też wykonania map i projektu prac geodezyjnych za 4 779 zł.

W dziale leśnictwo wykonanie planu wynosi zaledwie 8,5 % To już chyba kpina z rady gminy i jej uchwał.

Transport i łączność wykonanie na poziomie 75.3% i znowu zapis, że 3 943 775,44 przekazano na inwestycje. Jakie?

Gospodarka mieszkaniowa – wykonanie 48.08%

Działalność usługowa-  wykonanie wydatków 27.6%. W tym dziale wydatki zaplanowane na rok 2009 dotyczyły m. in. planu zagospodarowania przestrzennego. W roku ubiegłym wykonane na bardzo niskim poziomie. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta, aktualnie, masowo podejmuje się mnóstwo zmian porozrzucanych po całej gminie, jak bułeczki wyborcze w roku wyborczym. Rodzi się pytanie jakie kryteria zastosowano dla proponowanych zmian - długość oczekiwania na zmianę, uważanie, czyjś interes,  czy kryterium strategicznego rozwoju gminy?

Ale są też wydatki, które zrealizowano wzorcowo i dla przykładu:

- administracja publiczna – 92.5%

- promocja jednostek samorządu – 99.8 %

- dowożenie uczniów do szkół – 98.9 %  ( mimo fatalnej jakości dowozu ani razu nie zastosowano wobec przewoźnika restrykcji czy kar)

- kultura fizyczna i sport – 100%

W odniesieniu do wydatków na promocję to spokojnie można je pomnożyć przez dwa, bo niektóre pozycje, raz znajdują się w dziale promocja innym razem  w wydatkach na profilaktykę alkoholową a jeszcze innym razem w wydatkach GOKiS.  Przykładowo festyn w Jastkowie  5 747,18 zł + 3 205,00 za wynajem kabin, zadaszenia i usługi rozrywkowe + środki sponsorów + wydatki GOKiS lub np. Gazeta Jastkowska – umowy zlecenia 11 920,00 + przygotowanie i druk materiałów 27 151,10 zł to razem 39 080,10 zł. Dość kosztowna, zważywszy że tyle tekstów zamieszcza w niej sam wójt, robi też zdjecia i  chyba nie dostaje za to honorarium? Wyborcy woleliby Panie Wójcie żeby się Pan wziął do konkretnej roboty!

Podsumowując,  budżet został zrealizowany na bardzo niskim poziomie z lekceważeniem przez wójta  realizacji  zadań, które przekazała mu do wykonania rada.  Niestety, sprawozdanie z tak fatalnie wykonanego budżetu zostało przyjęte prze 8 radnych, którzy nie raczyli nawet w imieniu wyborców zapytać wójta dlaczego tak słabo zrealizował zadania? Niebawem wyborcy sami o to zapytają!


pracz,2010-06-05 20:17:13



Jak się uchwala budżet w naszej gminie?

 

Niebawem przedstawimy Państwu ocenę budżetu, jaki został przyjęty w Gminie Jastków, głosami radnych związanych z wójtem, na 2010 r. Dla lepszej jasności procedur związanych z uchwalaniem budżetu, najpierw przedstawiamy zasady w myśl, których dochodzi do uchwalenia tej, jednej z najważniejszych uchwał oraz praktykę wg, jakiej odbywa się to w naszej gminie.

 

Na podstawie przepisów ustawy o samorządzie gminy, statutu gminy, ustawy o finansach publicznych, uchwały Rady Gminy Jastków w sprawie określenia procedury uchwalania budżetu oraz zarządzenia wójta, do dnia 15 października, przyjmowane są wnioski radnych, sołtysów i jednostek budżetowych gminy o środki finansowe na inwestycje, realizację zadań własnych i zleconych oraz na działalność bieżącą i statutową. Wcześniej Rada Gminy uchwala tzw. uchwały okołobudżetowe tj. o podatkach i opłatach lokalnych, obowiązujących na terenie gminy w przyszłym roku budżetowym, zasadach zwolnień i umorzeń niektórych wierzytelności i zobowiązań wobec gminy. W oparciu o te dane oraz o dane wstępne Ministerstwa Finansów, jak również dane z ubiegłorocznego budżetu, wójt przystępuje do przygotowania projektu budżetu na rok następny. Trzeba pamiętać, że do dochodu gminy zalicza się wszelkie subwencje (np. oświatowa), dotacje z budżetu państwa na zadania własne i zlecone (np. przeprowadzenie wyborów, opiekę społeczną), środki pozyskane z różnych programów europejskich i innych funduszy, oraz ze sprzedaży mienia gminnego lub dzierżawy czy też najmu niektórych jego składników. Przychody stanowią natomiast kredyty, pożyczki czy też sprzedaż obligacji. Wójt, mając te dane, najpierw zabezpiecza środki na tzw. wydatki sztywne tj. oświatę, utrzymanie administracji, bieżące funkcjonowanie jednostek budżetowych oraz instytucji kultury, jak biblioteka i GOKiS. Pozostałe środki przeznaczane są m.in. na inwestycje, w tym na ich finansowanie własne lub udział w projektach finansowanych środkami zewnętrznymi. Projekt dochodów i wydatków gminy ( zwany projektem budżetu) wójt przedstawia komisjom stałym rady, celem zaopiniowania.

Komisje,, jak i poszczególni radni, mają prawo zgłaszać własne wnioski, poprawki i zmiany do propozycji wójta. Podczas posiedzeń, właściwe komisje, poprawki te akceptują lub odrzucają, aby następnie rekomendować przedyskutowany projekt pod obrady komisji właściwej ds. budżetu i w końcu całej radzie gminy. Radny, którego propozycje nie zostały uwzględnione, ma jeszcze możliwość zgłaszać je na sesji poświeconej uchwalaniu budżetu.

 

Tak przygotowany projekt kierowany jest do Regionalnej Izby Obrachunkowej celem zaopiniowania. Po pozytywnym zaopiniowaniu, projekt w formie uchwały kierowany jest pod obrady rady. Należy tu dodać, że RIO nie ocenia projektu pod względem celowości i zasadności wydatków a jedynie pod kątem zgodności z ustawą o finansach publicznych i czuwa nad górną granicą długu publicznego, która wynosi 60% wszystkich przychodów.

 

Uchwała budżetowa, jako jedna z najważniejszych obok uchwały absolutoryjnej, z racji swojej wagi wymaga rzetelnej dyskusji i oceny. Jakość debaty budżetowej w dużym stopniu zależy od zakresu i szczegółowości materiałów przekazanych do analizy radnym. Jest to bardzo ważne, by dokumenty towarzyszące projektowi, nie tylko omawiały zaproponowane kwoty dochodów i wydatków, ale również precyzowały (ilościowo i jakościowo) zadania, jakie będą finansowane środkami budżetowymi. Rada powinna też, żądać szczegółowego przedstawienia założeń, na jakich opiera się konstrukcja przedkładanego projektu. Tyle, jeśli idzie o podstawy prawne i faktyczne przygotowania budżetu.

 

A jak to się odbyło w naszej Gminie? -  opisujemy poniżej, podając Państwu pod rozwagę zaistniałą sytuację.

 

W zasadzie, do chwili zgłaszania poprawek, procedury przebiegają w naszej gminie w miarę normalnie, z wyjątkiem, że większość wniosków składanych przez radnych i sołtysów, których wójt, delikatnie mówiąc, nie darzy sympatią, nie ma szans na umieszczenie w projekcie budżetu. Znamiennym przykładem jednoosobowego i pryncypialnego traktowania budżetu, jest posiedzenie komisji budżetowej w dniu 14 grudnia 2009. Poszczególni radni składali poprawki wskazując jednocześnie źródła finansowania. Dotyczyło to np. wniosku o dopłaty do komunikacji miejskiej, o przydłużenie linii MPK do Snopkowa i Tomaszowic, niektórych dróg m.in. zwiększenia kwoty na drogę Tomaszowice –Moszenki itd. Poprawki te głosowane indywidualnie zyskały aprobatę komisji, ale niestety do akcji wkroczył będący na sali wójt, który stwierdził, że jeśli te poprawki przejdą, to on doprowadzi do tego, że budżetem zarządzał będzie komisarz, po czym trzasnął drzwiami i wyszedł. Następnie komisja miała przegłosować całość poprawek, niestety radni popierający wójta wystraszyli się i odrzucili swoje poprawki. Kolejnym przykładem dyscyplinowania radnych przez wójta było ostrzeżenie przed próbą obniżenia podatków -  ci, którzy podniosą za tym rękę, nich nie liczą na inwestycje w swoich okręgach wyborczych. Na radnych Prawa i Rodziny nie zrobiło to większego wrażenia i np. radni Gospodarek i Chudzik mieli odwagę zgłosić swoje propozycje wraz z uzasadnieniami. Niestety jak nietrudno się domyślić efekt był z góry przesądzony.

 

Kolejnym przykładem ignorowania rady, jest przedłożony na 7 dni przed sesją, projekt budżetu z autopoprawką wójta, w którym to zwiększa się dochody i wydatki o kwotę 4,75 mln zł, pomimo, że ta znacząca autopoprawka nie byłą przedłożona do zaopiniowania żadnej komisji żadnej komisji. Działo się to za przyzwoleniem przewodniczącego rady, będącego jednocześnie przewodniczącym komisji budżetowej p. W. Nakoniecznego.

 

Normą jest, że na każdej sesji przed głosowaniem każdej uchwały, prowadzona jest dyskusja, podczas której wójt wyjaśnia wszelkie wątpliwości a radni poddają ocenie przedkładany projekt. Ale nie w Jastkowie! Radny Chudzik, który próbował dokonać oceny budżetu, naraził się prowadzącemu p. Nakoniecznemu, który odebrał mu głos. Pytamy, czy obawa przed krytyką opozycji, upublicznieniem danych i odnotowaniem ich w protokole to powody, aby radnym zamykać usta i odbierać głos? To chyba raczej powrót do znanych metod, gdzie z góry przygotowane rozwiązania, przywożono w teczce i niechby ktokolwiek odważył się je skrytykować. Właśnie tak się obraduje w Jastkowie! Zamiast rzetelnej dyskusja, kompromisu i wybierania najlepszych rozwiązań, karne podnoszenie ręki oraz niedopuszczanie do głosu opozycji to metody aktualnie stosowane. Oczywiście, budżet został przyjęty głosami radnych wójta, którzy jak to wcześniej w stosownym gronie ustalono karnie zagłosowali za. Po głosowaniu radny z Natalina, będący równocześnie sołtysem stwierdził, że to tylko papierowe zapisy i wszystko można zmienić.

 

Trochę to przerażające, że ludzie wybrani do rady i odpowiedzialni za decydowanie o losach gminy i jej mieszkańców tak lekko mówią o jednej z najważniejszych dla gminy uchwał.

Gmina rządzona jest jednoosobowo (chyba?), w dodatku przez człowieka, który jak udowodnił niejednokrotnie, niestety nie ma ku temu żadnych predyspozycji a ci, którym mieszkańcy powierzyli ich reprezentowanie i sprawowanie nadzoru, nie mają dość cywilnej odwagi zadać niewygodnych pytań i korygować nietrafionych pomysłów wójta.

 

Stanowczo twierdzimy, że zarządzanie i standardy postępowania wójta w naszej gminie najbliższe są „demokracji’ na Białorusi!


pracz,2010-03-21 12:28:59



Spotkanie z prof. Jerzym Krzyżanowskim.

26 listopada 2009 roku w Muzeum Literackim im. Józefa Czechowicza  w Lublinie odbyła się promocja  książki  prof.  Jerzego  Krzyżanowskiego  pt. „Widziane z Ameryki. Szkice historyczne i literackie”. Wydarzenie zaszczycił swoja obecnością autor, który na stałe mieszka w USA.

 Prof. Jerzy   Roman   Krzyżanowski  jest  postacią niezwykłą, o bardzo  bogatym

życiorysie i dużym poczuciu humoru. Był żołnierzem AK w oddziale partyzanckim „Szarugi” o  pseudonimie „Szpic”. Deportowany i więziony w Stalinogorsku i Riazaniu, po 2,5 latach deportacji powrócił do kraju. Pisał wiersze poświęcone partyzantom. W 1959 .r wyjechał do USA, gdzie pracował jako lektor języka polskiego, na uniwersytecie w Kalifornii. Tam też kontynuował pracę naukową .  Został wielokrotnie odznaczony min. Krzyżem Walecznych, Srebrnym Krzyżem Zasługi  z Mieczami, Krzyżem Oficerskim Komandorskim Orderu Zasługi RP.

Radni R. Chudzik i K. Herman mieli przyjemność osobiście poznać Pana J. Krzyżanowskiego i otrzymali dedykacje  a w kameralnych pomieszczeniach muzeum  dzieci  ze  szkoły                                       w  Snopkowie   recytowały  piękne wiersze.

Szkoda, że władze naszej gminy nie skorzystały z niepowtarzalnej okazji i nie zaprosiły Pana Krzyżanowskiego na spotkanie z młodzieżą i mieszkańcami. Pan prof. Krzyżanowski jest autorem opowieści U ,,Szarugi ” Partyzancka opowieść, wydanej w 1995 r.,  gdzie szczegółowo opisuje przebieg bitwy pod Marysinem .

 

Zobacz zdjęcia ze spotkania w Galerii.


pracz,2010-03-21 11:04:24



Pamięć o Marysinie

Już  po raz dwudziesty mieszkańcy Marysina i gminy Jastków , kombatanci i ich rodziny, zaproszeni goście oraz przedstawiciele władz i parafii spotkali  się  2 lutego  aby  uczcić 66  rocznicę  bitwy  partyzantów AK z  oddziału  Szarugi  z  hitlerowcami.   Bitwy stoczonej  właśnie 2 lutego 1944 r. na polach pod Marysinem. W intencji poległych partyzantów została  odprawiona  Msza Święta ,w  kościele parafialnym  pw.  Św. Stanisława  Biskupa Męczennika w Lublinie. Dalsza część uroczystości rocznicowych, jak zawsze, odbyła się pod pomnikiem w Marysinie, poświęconym pamięci poległych partyzantów. Okolicznościowe recytacje przygotowała młodzież ze Szkoły Podstawowej w  Snopkowie, następnie liczne delegacje złożyły wieńce. W imieniu radnych  Prawa i Rodziny hołd oddali m. in. radni M. Grzegorczyk i K. Gospodarek . Szczególne słowa uznania należą się kombatantom, którzy  mimo  podeszłego wieku i nienajlepszego zdrowia, są zawsze obecni. Po części oficjalnej  uczestnicy  udali się, jak  każdego roku, w gościnne progi w/w  parafi.i gdzie sam proboszcz ks. Eugeniusz Zarębiński serwował ciepły poczęstunek. Spotkania  w Marysinie  mają na celu upamiętnianie tragicznych wydarzeń oraz przesłanie o tragizmie II Wojny Światowej dla młodych pokoleń. Niestety z każdym rokiem coraz mniej jest żyjących świadków tamtych tragicznych wydarzeń .

W Galerii fotografie z uroczystości.


pracz,2010-03-21 11:03:33



Wyprzedaż mienia w Gminie Jastków

Szanowni Państwo!

 

Przepraszamy Państwa za zbyt długą przerwę w informowaniu o sprawach naszej gminy. Jeśli ktoś z Państwa poczuł się zawiedziony to bardzo przepraszamy! Jak się dało jednak niejednokrotnie zauważyć najbardziej zawiedzionym jest chyba sam wójt, bo dał odczuć, że jest uważnym czytelnikiem tej strony, ba nawet archiwistą, bo przedrukowuje zamieszczane tutaj teksty oraz różne wycinki z gazet i skrzętnie składa je w czarnej teczce. Czasem tą teczkę wyciąga i posiłkuje się uzbieranymi materiałami. Cenne hobby!. Może by tak zmienić profesję Panie Wójcie? A jeśli nie to, chociaż przeznaczyć tyle samo cennego czasu na pozyskiwanie środków zewnętrznych dla naszej gminy, bo z tym marniutko na tle innych samorządów, które budują boiska, baseny, kanalizację i inne nowe obiekty nie wyprzedając przy tym cennego mienia gminy.

 

Odnośnie wyprzedaży mienia to jedną z ciekawszych informacji jest odstąpienie Uniwersytetu Medycznego od zakupu Zespołu Pałacowo-Parkowego, siedziby urzędu gminy Na jednej z sesji radny Chudzik zadał wójtowi pytanie, na jaką kwotę został wyceniony zespół Pałacowo-Parkowy i za ile zostanie sprzedany? Niestety odpowiedzi nie otrzymał, bo wójt zasłonił się trwającymi rozmowami. Drodzy Państwo doczekaliśmy się takiej demokracji w Gminie Jastków, że wójt łamiąc cynicznie prawo dostępu do informacji, tym ważniejsze, że dotyczącej cennego mienia gminy, zasłania się trwającymi rozmowami. Tak postępować można przy sprzedaży swojej stodoły a nie mienia publicznego wielomilionowej wartości! W ostatnim czasie w mediach pojawiła się informacja o zamiarze sprzedaży mienia KUL w Lublinie Pałacu Potockich przy ulicy Staszica i podano tam publicznie zarówno wartość wyceny jak i cenę wywoławczą. Warto też zwrócić uwagę na argumentację, że mienie wyceniono wysoko bo chociaż pałac jest zrujnowany to działka jest bardzo duża 0,25 ha w mieście. Porównajcie to sobie Państwo z ośmioma hektarami działki w Jastkowie.

Do dnia dzisiejszego Rada Gminy Jastków w sposób oficjalny nie została poinformowana o przebiegu rozmów i przyczynach ich zerwania. Do podpisania aktu notarialnego miało dojść w ostatnich dniach grudnia 2009r. a Uniwersytet Medyczny zrezygnował z transakcji już u notariusza.

 

Jak wielka jest jednak determinacja wójta pozbycia się tego mienia przekonaliśmy się niebawem, bo już na sesji 28 stycznia 2010 r. wójt przedstawił nowy projekt uchwały w sprawie przetargowej sprzedaży pałacu i dorzucił jeszcze do tego pałac z parkiem w Tomaszowicach, w którym obecnie mieści się szkoła? Nietrudno się domyślić, że uchwały zostały przyjęte ośmioma głosami za przy siedmiu przeciwnych, gratulujemy „odwagi” Panowie Radni w wyzbywaniu się cennego majątku gminy. Kiedyś mieszkańcy rozliczą z tego na pewno. Ze strony wójta jest to swoiste podpieranie się radnymi i zrzucanie na radę odpowiedzialności, bo nie ma konieczności podejmowania takich uchwał. Skoro jednak niektórym radnym taka gra odpowiada to ich sprawa.

 

Wraz z rezygnacją Uniwersytetu z transakcji jak bańka mydlana prysły zapewnienia o dostępności mieszkańców do parku, powstaniu centrum kongresowego, o miejscach pracy, białych niedzielach i powstaniu drugiego Nałęczowa.

W przypadku pałacu i parku wraz z boiskiem w Tomaszowicach, to nikt poważnie nie rozmawiał z mieszkańcami na temat zagospodarowaniu tych obiektów. Wójt niestety nie rozumie, jakie znaczenie dla miejscowych ma park a w szczególności boisko wykonane wielkim wysiłkiem społecznym. Zapewne powie się, że będziemy budować nowe, ale gdzie i ile będzie to kosztować to nieważne, tak, jaki i nieważne jest to, że społeczność lokalna wykonała kiedyś kawał dobrej roboty. A co z klubem sportowym Legion? Panie Samoń tradycje sportowe w Tomaszowicach sięgają lat 60. Kto dał Panu i ośmiu radnym prawo żeby to zmarnować nie pytając ludzi, co oni sądzą na ten temat?

 

 

Szanowni Państwo, Mieszkańcy Gminy Jastków, zapewne niebawem wmyślonych zostanie tysiąc argumentów za sprzedażą tych cennych obiektów. Najbardziej przerażające jest jednak to, że na kilka miesięcy przed wyborami wyprzedaje się ostatnie nieruchomości, bo wójtowi koniecznie potrzebne są pieniądze na ,, kiełbasę wyborczą’’ .

Stan finansów naszej gminy jest tragiczny, zakładany dług gminy na koniec 2010 r. wyniesie prawie 16mln zł i niebezpiecznie zbliża się do granicy zadłużenia wynoszącej 60% budżetu.

 

W najbliższym czasie przedstawimy Państwu przebieg prac nad budżetem, oraz jego założenia i postaramy się przedstawić analizę zasadności, celowości i gospodarności w odniesieniu do planowanych wydatków
pracz,2010-02-24 08:58:46



Wójt a opozycja samorządowa – prawda o współpracy.

Często słyszymy od niektórych z Was Drodzy Czytelnicy, że po odbytych rozmowach z wójtem lub którymś z radnych popierających wójta , dowiadujecie się Państwo, jak to  radni Prawa i Rodziny  przeszkadzają wójtowi w rządzeniu gminą . Wręcz wójt obawia się podejmowania niektórych decyzji, np.  przekształcenia działek, budowy kanalizacji, niektórych dróg  lub innych inwestycji. Nie wierzcie w to! To są świadome działania, które mają na celu wyeliminowanie opozycji z gry,  bo zapobiegliwy wójt rozpoczął już kampanię wyborczą do przyszłorocznych wyborów samorządowych . W każdej  demokracji istnieje opozycja , która ma patrzeć władzy na ręce i my to robimy. Zapewne stanowi to problem gdy gminę traktuje  się jak prywatny folwark. Swoją  niezaradność, brak odwagi przy podejmowaniu decyzji, niezdecydowanie,  uzależnienie się od opinii „doradców” i bałagan w gminie wójt chce usprawiedliwić obecnością opozycji . Nie przebierając w środkach chce się radnym Prawa i Rodziny wyrobić jak najgorszą opinię . Często wójt próbuje  nas ośmieszać i obrażać , co świadczy również o kulturze osobistej i cechach charakteru pana wójta .

Za przykład niech posłuży fakt, który miał miejsce na posiedzeniu jednej z komisji, gdzie dopiero groźba procesu sądowego przestraszyła bardzo wójta i zmusiła go do przeproszenia radnego, za karygodne i niestosowne zachowanie wobec niego .Nie rozumiejąc roli opozycji  i obawiając się nie wiadomo czego ( a może wiadomo ) wójt przedstawia radnych Prawa i Rodziny jako swoich wrogów a nie jako adwersarzy, mających prawo do innego zdania i zadawania pytań . Chcąc zamknąć nam usta wójt utrudnia nam dostęp do dokumentów każąc płacić za ich kopie mimo,  że radny ma prawo pełnego dostępu do wszystkich informacji w gminie.Wójt swoją postawą i zachowaniem doprowadził do nieznanego do tej pory w historii samorządu w gminie Jastków podziału rady a wręcz nienawiści . Rada traktowana jest jak zło konieczne niezbędna jedynie do uchwalenia budżetu i udzielenia absolutorium, bo to wynika z ustawy o samorządzie gminnym . Głosy doradcze, krytyczne i pytania rodzą złość i utajnianie informacji. Przeciwko takiemu  traktowaniu zdecydowanie protestujemy, chociaż często bezskutecznie. Trudno w tej sytuacji zrozumieć postawę radnych popierających wójta, że nie chcą lub nie potrafią,  mając taką możliwość , zaprotestować przeciwko deprecjonowaniu pozycji radnego będącego przedstawicielem społeczeństwa.Należy także zapytać czy ta rada ma przewodniczącego,  którego podstawowym obowiązkiem jest organizowanie pracy tym, których reprezentuje i za co pobiera stosowne wynagrodzenie . Niestety mamy wrażenie że obecny przewodniczący, za umiejscowienie go przez wójta na tym stołku, jedynie  bezwarunkowo i bezkrytycznie  wykonuje jego polecenia. Trudno uwierzyć w to, że radny obdarzony społecznym zaufaniem, za pozytywne załatwienie swoich interesów lub przychylność wójta , sprzeniewierza się złożonej przysiędze .     Oto jeden z wielu przykładów jak traktowana jest rada -  na zaplanowane wyjazdowe posiedzenie jednej z komisji, wójt odmówił zgody na skorzystanie z samochodu służbowego. Trudno aby komisja mogła ocenić inwestycję , rozwiązać problem lub konflikt na terenie gminy nie będąc na miejscu. A przecież obowiązkiem wójta jest zapewnienie sprawnego działania rady i  wszelkich niezbędnych środków technicznych dla prawidłowej realizacji  jej zadań i kompetencji. Jednocześnie wójt comiesięcznie inkasuje zwrot kosztów za przejechanie swoim samochodem 300 km po terenie gminy a dalsze wyjazdy skrupulatnie rozlicza sobie na podstawie delegacji. Cóż na pocieszenie, ale niestety nie dla nas,  funkcjonują w innych gminach gospodarze z prawdziwego zdarzenia, liderzy i przywódcy lokalni, którzy są lokomotywą pociągająca innych do działania. Na łamach 3 numeru czasopisma, wydawanego przez Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Jastkowskiej pt. „Region za miastem – Ziemia Jastkowska……” znaleźliśmy artykuł opisujący cechy i postawy wójtów,  zatytułowany „Wójt gminy – władca czy lider lokalny?”  Z uwagi na ograniczony nakład czasopisma zamieszczamy poniżej link do strony internetowej Towarzystwa, na której można znaleźć ten artykuł jak i wiele innych informacji. Zapraszamy Państwa do lektury!

http://www.tpzj.pl/sub4_inf0_sd71.html

 


pracz,2009-10-26 22:54:45



Prawdy i półprawdy o budowie szkoły w Tomaszowicach

Szanowni Państwo! Pisaliśmy ostatnio o rozpoczętej przez wójta kampanii wyborczej . Na potwierdzenie tej tezy przytaczamy fragment wypowiedzi wójta z dnia 1 września br. wygłoszonej na uroczystym rozpoczęciu roku szkolnego Szkole Podstawowej w Tomaszowicach.

Uroczystość ta połączona była z wmurowaniem kamienia węgielnego pod budowę nowego budynku szkoły. Przygotowano wielką pompę i sproszono różne władze -wicewojewodę, członka zarządu województwa lubelskiego, wicestarostę, wicekuratora, przedstawicieli wykonawcy,  rodziców, dzieci i media .

Dla lokalnej społeczności i dzieci była to radosna uroczystość, chociaż boli fakt, że wójt za aprobatą „swoich” radnych zrezygnował z budowy sali gimnastycznej, która w warunkach Tomaszowic, w zasadzie jest bardziej potrzebna aniżeli budynek dydaktyczny,  bo w obecnej szkole nie ma większego pomieszczenia czy choćby korytarza, gdzie zimą można poprowadzić zajęcia wychowania fizycznego. Niestety bogatej Gminy Jastków nie stać ani na salę ani na przyzwoite boisko. Żal ogarnia ludzi jak widzą powstające wokół „Orliki” i boiska wielofunkcyjne.

                Zabierając głos wójt Samoń nie omieszkał dołożyć dziegciu i popisać się przed wyborcami i gośćmi  stwierdzeniem, że jego poprzednik zamykał szkoły ( Moszenki , Sieprawice ) a jedynie on podjął odważną decyzję o budowie. Najgorsze jest również to, że niektórzy zaproszeni podchwycili temat i opowiadali podobne farmazony. Sądzić należy, że ta wypowiedź  miała podkreślić szczególne zasługi wójta dla tej inwestycji, no i  oczywiście obrzydzenie na sama myśl o likwidacji szkół. A prawda jest zupełnie inna. To poprzednie władze gminy, wójt i rada, podjęły trudną decyzję o  zamknięciu szkółł ale tworząc jednoczesnie doskonałe gimnazjum i profesjonalny dowóz uczniów, zapewniając tym samym godziwe i wyrównane warunki dla wszystkich dzieci. Można sobie teraz tak głupio gadać, kiedy nie ma się problemu z utrzymaniem malutkich, zaniedbanych szkółek i ma się porządnie i racjonalnie zorganizowaną sieć szkół.  Ciekawe czy zlikwidowane szkoły dawały dzieciom szanse i warunki podobne do tych jakie mają teraz. Warto może zapytać rodziców czy chcieliby powrotu swoich dzieci do tamtych szkół. A i obiekty po zlikwidowanych szkołach nie zawaliły się, jak to straszył obecny wójt, a są remontowane i zagospodarowane. Zresztą ta wypowiedź to czysta hipokryzja, bo wójt ma  świadomość, co wyrażał niejednokrotnie, korzyści finansowych płynących z decyzji poprzedników. Ma też wiedzę , bo posyła swoje dzieci do szkoły w Jastkowie, jak zadbano o wszystko – poziom nauczania, wyposażenie, dowóz, bazę żywieniową itd. Również fachowcy jednoznacznie pozytywnie oceniają racjonalność zorganizowania oświaty w gminie.

 

 A co do budowy nowej szkoły w Tomaszowicach , to delikatnie mówiąc p. Samoń mija się z prawdą, a mówiąc wprost kłamie. Kłamie i to w obecności tych najmłodszych, dla których powinien być wzorem i autorytetem jako pierwsza postać  gminy. Może okłamać jedynie dzieci, bo nie uda mu się okłamać rodziców, którzy nie tak dawno w 2007 r. pisali petycje do wójta i rady aby nie rezygnować z budowy szkoły wraz z salą gimnastyczną i nie przesuwać zaplanowanych środków na inne inwestycje. Niestety bez pozytywnego skutku .

Prawdą natomiast jest, że wójt kombinował coś z budową szkoły bo pojawił się nawet pomysł jej likwidacji i przeniesienia dzieci  do Płouszowic i Jastkowa . Zdecydowana postawa rodziców i radnych Prawa i Rodziny zmusiła wójta do dalszych działań, które mogły być spokojnie rozpoczęte już w 2008 roku, ale przecież niepotrzebne jest zbyt wczesne działanie, lepiej wyborcom kadzić przed wyborami.

Twierdzenie wójta, że to on podjął decyzję o budowie jest dla niego charakterystyczne, bo podpisuje się tylko pod działaniami pozytywnymi a te niepopularne to oczywiście tylko i wyłącznie za sprawą rady a jeszcze lepiej przeciwników, którzy tylko kłody rzucają aktywnemu i pracowitemu wójtowi pod nogi. Ciekawe czy w tej pozytywnej decyzji ma udział wyrocznia gminna - słynny pan audytor? Podobno bez jego przyzwolenia nic się nie dzieje.

 

Dla potwierdzenia zawartych w niniejszym artykule prawd i racji zamieszczamy poniżej tekst jaki ukazał się w 24 numerze Gazety Jastkowskiej z grudnia 2006 r. napisany przez Panią Helenę Skomorowską, dyrektora Szkoły Podstawowej w Tomaszowicach pt. „Nowa szkoła w Tomaszowicach”.

 

Władze gminne podjęły decyzję o budowie szkoły w Tomaszowicach. Zgodnie ze Strategią Rozwoju Oświaty w Gminie Jastków i Polityką Oświatową Samorządu Terytorialnego na lata 2006-2016 w Tomaszowicach miała być budowana sala gimnastyczna . Od dwóch lat plan ten skutecznie blokował Wojewódzki Konserwator Zabytków w Lublinie, nie wyrażając zgody na lokalizację budynku . W lipcu 2006r. podjęta została decyzja o budowie całej szkoły z przylegającą do niej salą gimnastyczną , i kompleksem boisk sportowych , na działce przylegającej bezpośrednio do terenu zabytkowego parku dworskiego . Decyzję tę , ogłoszoną 4 września na uroczystości  rozpoczęcia   roku szkolnego,  uczniowie, rodzice i nauczyciele przyjęli gromkimi brawami .Obecny budynek szkoły – dawny pałac, wybudowany w drugiej połowie XIX w. przez ówczesną właścicielkę Annę  Dłuską  jest zagrzybiony i zawilgocony . Wszystkie pomieszczenia wymagają malowania co najmniej dwa razy w roku, co podnosi koszty utrzymania . Na elewacji, odnowionej zaledwie kilka lat temu, już pojawiły się pęknięcia, pęcherze i rysy. Wnętrze nie jest przystosowane do użytku szkolnego-salę gimnastyczną zastępuje częściowo tzw. sala rekreacyjna o powierzchni około 50m , w której zajęcia prowadzone są zimą i wtedy , gdy aura wyklucza prowadzenia ich na świeżym powietrzu , brakuje wspólnej przestrzeni, korytarze są ciasne, układ pomieszczeń amfiladowy. Nadzór konserwatorski nie pozwala na radykalną przebudowę. Piękny zabytkowy park otaczający szkołę ma swój specyficzny urok, ale z punktu widzenia bezpieczeństwa dzieci nie jest dla nich przyjazny. Aby usunąć wiatrołomy, czy uschnięte i spróchniałe drzewa trzeba uzgodnić wszystko z konserwatorem zabytków nierzadko zrobić fachową ekspertyzę, co wymaga czasu .  Z wszystkich tych powodów decyzja samorządu została przyjęta przez społeczność szkolną z ogromną radością .

Wszyscy pilnie śledzimy postępy prac. Jest już oficjalna zgoda Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków na lokalizację szkoły, wstępny projekt zagospodarowania działki i koncepcja architektoniczna , którą w październiku przedstawili nam pani wójt T. Kot i inż. A. Dzido,

17 listopada odbył się przetarg na projekt . Szkoła składać się będzie z kilku połączonych ze sobą części ; pomieszczeń dla dzieci do lat sześciu , z oddzielnym wejściem i dostępem do ,,własnego ’’ogrodu z placem zabaw ;biblioteki dostępnej dla uczniów i mieszkańców Tomaszowic ; szkoły z trzema kondygnacjami , w tym użytkowym strychem i szatniami w piwnicach ; sali gimnastycznej o powierzchni 750m, z przylegającymi doń salami ćwiczeń. Sala gimnastyczna będzie miała oddzielne wejście , które umożliwi  dostęp bez konieczności przechodzenia przez szkołę i umożliwi organizację imprez dla mieszkańców. Na dziedzińcu mają być 3 mniejsze boiska a naprzeciwko – pełnowymiarowe boisko do piłki nożnej . Ludzie bezpośrednio i pośrednio zainteresowani budową widzą już w Tomaszowicach szkołę na miarę XXI wieku . Mamy nadzieję, że nowo wybrany wójt zechce kontynuować prace rozpoczęte przez poprzedników i nie pozbawi nas tych marzeń .     

                                                      Helena Skomorowska

                                        Dyrektor Szkoły w Tomaszowicach

                                                                                                                                                         

 

Oceńcie Państwo sami i raczcie zważyć, że konfrontacja tych wypowiedzi nieuchronnie prowadzi do wniosku, że pan Samoń robił wszystko, aby  budowę nowej szkoły odwlec i przedstawić społeczeństwu jako własny pomysł . Oddanie obiektu dydaktycznego na jesieni przyszłego roku pięknie wpisze się w kampanię wyborczą .Zapewne też przy okazji  dowiemy się że wójt zdecydował o budowie sali gimnastycznej . Należy też domniemywać, że skoro na rozpoczęcie budowy zaproszono tylu znamienitych gości z obecnie rządzącej koalicji,  to na oddanie przybędzie sam minister edukacji a podatnicy przecież i tak pokryją koszty.

Chcemy przypomnieć, że praca w samorządzie to zaszczyt i służba, a służba to ciężka praca a nie wysokie  profity. Warto też pamiętać, że takie tanie chwyty i przekłamania nie przystoją wójtowi stojącemu na czele gminy. Chyba tylko chorobliwe ambicje popychają p. Samonia do manipulowania faktami i kreowania swojego pozytywnego wizerunku na takich podstawach.

 


pracz,2009-10-24 19:14:18



Cała prawda o sprzedaży pałacu

Szanowni Państwo !

Od dłuższego czasu nie pojawiały się na tej stronie nowe informacje, nie dlatego, że nie było o czym pisać, ale z uwagi na fakt, że ostatni okres zdominowały informacje o bezprzetargowej sprzedaży Zespołu Pałacowo-Parkowego w Jastkowie oraz świetlana koncepcja wójta Gminy Jastków - budowy centrum administracyjno-kulturalnego w Panieńszczyźnie.

Nasz apel do wójta o pozostawienie Zespołu Pałacowo-Parkowego dla mieszkańców gminy Jastków, niestety nie przyniósł pozytywnego efektu. Po upublicznieniu informacji, o zamiarze bezprzetargowego zbycia pałacu wraz z 8,43 ha działką, na rzecz Uniwersytetu Medycznego, zawiązał się Społeczny Komitet Protestacyjny, który stanął w obronie majątku mieszkańców. Komitet wystosował odezwę do mieszkańców z prośbą o zajęcie stanowiska w tej sprawie. Zaledwie w ciągu kilku dni zebrano ponad osiemset podpisów pełnoletnich osób przeciwnych takiej transakcji. Listy z podpisami zostały przedstawione radnym i wójtowi gminy, na sesji w dniu 4 czerwca 2009r., przed głosowaniem nad uchwałą w sprawie sprzedaży, w trybie bezprzetargowym pałacu wraz z parkiem. Niestety głosy te zostały zlekceważone przez wójta i ośmiu radnych, panów:

Kaweckiego Jarosława

Nakoniecznego Witolda

Płechę  Edwarda

Rolę  Bolesława

Tomczuka Krzysztofa

 Wójcika  Kazimierza

 Wartacza   Jana

 Wysmulskiego Sławomira

Pamiętajmy, że mieszkańcy wybrali tych ludzi, aby dbali o mienie gminy i podejmowali decyzje, które jak najlepiej będą służyły rozwojowi gminy i jej mieszkańcom. Rodzi się pytanie, czy prezent za kilka milionów dla Uniwersytetu Medycznego, w sytuacji nie ogłaszania przetargu i nie wybierania najkorzystniejszej oferty, to jest dobry interes dla gminy? Czy osoby, które podjęły taką decyzję, postąpiłyby również tak, sprzedając swój majątek?

Wyborcy zapytajcie o to wprost swoich przedstawicieli!

Przedstawimy Państwu w skrócie historię pałacu.  Wybudowany ok. 1880r. przez właściciela ówczesnych dóbr Nikodema Budnego neostylowy  pałac wraz z otaczającym go parkiem w stylu angielskim, był jak na ówczesne czasy bardzo nowoczesnym, gdyż posiadał instalację kanalizacyjną. W okresie PRL majątek przechodził różne koleje a ostatecznie został w latach 70-tych przekazany Instytutowi Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach, jako majątek służący realizacji celów statutowych, czyli badaniom naukowym w zakresie upraw rolniczych. IUNG utworzył na bazie tego majątku Zakład Doświadczalny Hodowli i Uprawy Chmielu. Z uwagi na niewykorzystywaną przez lata powierzchnię pałacu oraz potrzeby lokalowe rozwijającej się gminy, część pomieszczeń IUNG wynajął na potrzeby urzędu. Gmina w tym obiekcie mieści się od niemal 30 lat, a od chwili utworzenia samorządów terytorialnych na początku lat 90, ówczesny wójt czynił starania o przejęcie tego obiektu. Niestety, ale to IUNG został uwłaszczony tym majątkiem, otrzymując go nieodpłatnie, aczkolwiek z warunkiem wykorzystywania na cele statutowe. Z uwagi na fakt, że cały obiekt nigdy nie był potrzebny i zagospodarowany przez IUNG a dodatkowo z każdym rokiem kurczył się zakres realizowanych zadań, dyrekcja postanowiła zbyć pałac, aby podreperować swój budżet.

Nieprawdą jest to, co upowszechnia pan Zbigniew Samoń, że obiekt ten gmina mogła nabyć taniej, bo za kwotę 650 tys. Taka oferta została złożona i niestety odrzucona a przetarg unieważniony. Następny przetarg w 2002 r. wygrała osoba fizyczna a gmina wykorzystując posiadane prawo pierwokupu nabyła pałac za wylicytowaną kwotę 1 450 tys. zł. Paradoksem w tej całej sytuacji jest fakt, że Instytut, który otrzymał majątek na realizacje celów statutowych, nie realizując ich mógł sobie handlować majątkiem Skarbu Państwa i skonsumować uzyskane pieniądze, a gmina składająca się z ok. 12 tys. mieszkańców, aby działać i mieć swoją siedzibę musiała zapłacić za to grube pieniądze.

Już będąc prawowitym właścicielem, władze Gminy Jastków przeprowadziły remont dachu i przystosowały część pomieszczeń pod potrzeby urzędu. Wymieniona została instalacja elektryczna, wybudowana została nowoczesna kotłownia CO oraz za środki unijne zbudowana sieć internetowa, dzięki czemu powstało gminne centrum informacyjne, chyba jedno z pierwszych w gminie wiejskiej. Przez wszystkie lata postępowały również prace związane z renowacją parku i leczeniem drzew. W budżecie na 2007 r. została przeznaczona kwota 220 tys. zł na dalsze remonty z uwzględnieniem możliwości pozyskania środków zewnętrznych. Planowana była realizacja zagospodarowania części pałacu, poza potrzebami urzędu, na cele kulturalne i społeczne dla mieszkańców gminy ze szczególnym uwzględnieniem urządzenia rozległego parku.

Niestety, po wyborach jesienią 2006 r., nowy wójt robił wszystko, aby zmienić te plany.Od początku kadencji nie zrobiono nic w obiekcie ani w jego otoczeniu, mimo że jest to obowiązkiem gminy wynikającym z mocy ustawy. Można odnieść wrażenie, że jest to działanie mające wykazać, że z tym budynkiem nie da się nic zrobić, bo jest on w fatalnym stanie i na nic nie pozwala Lubelski Konserwator Zabytków. Takie brednie opowiadał mieszkańcom wójt, który całe lata przepracował w IUNG w Puławach mieszczącym się w Pałacu Czartoryskich, który to obiekt jest zabytkiem nieporównanie wyższej klasy, a udało się w nim urządzić nowoczesne pracownie, laboratoria, sale widowiskową oraz drukarnię itp. W Jastkowie zdaniem wójta się nie da.

Prawdopodobnie wiosną 2008 r. dokonana została wycena zespołu pałacowo-parkowego, ale radnym do chwili obecnej nie został taki dokument przedstawiony, a wójtowi jak się okazało nie była potrzebna żadna uchwała, upoważniająca do dokonania wyceny i wydania na ten cel znacznych środków finansowych z budżetu gminy. 25 marca 2009r. do wójta gminy wpłynęło pismo od rektora Uniwersytetu Medycznego w Lublinie z propozycją kupna pałacu wraz z parkiem w drodze bezprzetargowej. Od tego momentu już oficjalnie ruszyła machina propagandowa. Została przygotowana komputerowa wizualizacja przyszłej inwestycji bez jakichkolwiek wyliczeń technicznych i finansowych. Mając taki ,,projekt” wójt ruszył dzielnie w teren, dorzucając do tego pośpiesznie przygotowaną koncepcję oświetlenia gminy żeby mieszkańcom zrobiło się raźniej. Zebrania na każdej wsi miały mieć formę konsultacji. Niestety, pomysł ten nie spotkał się z oczekiwaną aprobatą społeczną, co potwierdziła w większości przypadków mizerna wręcz frekwencja, mimo że zaufani wójta głośno trąbili o zebraniu i zapraszali samych potencjalnych zwolenników. Na zebraniach nie były sporządzane listy obecności ani nie przeprowadzano głosowań, nie ma też stosownych protokołów jak wymagają tego standardy demokracji, w odniesieniu do zgodnie z prawem przeprowadzanych konsultacji. Co więcej, bardzo wielu ludzi wypowiedziało się przeciw a mimo to wójt nie zawahał się przepchnąć tej uchwały przez swoich radnych. Jak wielka była determinacja Uniwersytetu Medycznego, aby pozytywnie załatwić tą transakcje, niech świadczy fakt, że prominentni przedstawiciele tej szacownej uczelni poświęcili swój prywatny czas, aby pofatygować się do domu radnego i osobiście go przekonywać do głosowania na tak.

Jak ważną musi być dla kogoś ta transakcja, że posunął się do kryminalnych metod, typu anonimowe listy i telefony z groźbami pod adresem radnych i ich rodzin? Komitet zwrócił się również z pisemną prośbą do Rektorów Uniwersytetu Medycznego, jako instytucji sektora publicznego, z prośbą o odstąpienie od tej haniebnej transakcji. Dziwnym zbiegiem okoliczności i jak na ironię, w momencie składania pisma na ręce Rektora, w siedzibie Uniwersytetu pojawił się wójt Samoń. Czyż jest aż tak zdesperowany, że biega i namawia do kupienia bez przetargu. Może lepiej dać ogłoszenie i potencjalni nabywcy zgłoszą się sami.

Poniżej przedstawiamy Państwu argumenty jakimi wójt wszem i wobec uzasadnia decyzję o konieczności sprzedaży majątku:

  1. Fatalny stan techniczny budynku uniemożliwiający dalszą jego eksploatacje w charakterze obiektu użyteczności publicznej – Proszę Państwa a czy to znaczy, że UM zamknie ten obiekt czy będzie to może prywatna własność? Nasuwa się pytanie, co wójt przez trzy lata zrobił, aby poprawić stan techniczny budynku i tym samym podnieść jego wartość i atrakcyjność
  2. Brak możliwości całkowitego przystosowania budynku do standardów, jakim obecnie podlegają obiekty publiczno- administracyjne.  To jak wobec tego UM ma tu urządzić centrum konferencyjno-dydaktyczne i czy obiekt ten wtedy będzie spełniał wymogi stawiane obiektom publicznym. Jaka szkoda, że wójt zapomniał, w jakim zabytku mieści się jego niedawna firma – IUNG w Puławach? Czyż to nie jest obiekt użyteczności publicznej i pod pełnym nadzorem konserwatorskim?
  3. Ogromne koszty remontu budynku (obiekt zabytkowy), który byłby konieczny w przypadku decyzji o dalszym jego użytkowaniu w dotychczasowym charakterze. Pytamy czy jest, chociaż jedna koncepcja remontu i zagospodarowania majątku a co za tym idzie jakakolwiek wycena? Czy godzi się, aby wójt szacownej gminy posługiwał się cyframi z sufitu? Czy zebrano ludzi, aby opracować plan działania i tym samym jakąś koncepcję? Czy ludzie działający na podstawie społecznego mandatu zapominają o mocodawcach zaraz po wyborach?
  4. Prestiżowy inwestor – Uniwersytet Medyczny w Lublinie, który nabywając obiekt ma stać się gwarantem odrestaurowania zarówno pałacu jak i otaczającego go zabytkowego parku. A może tak jeszcze przed oddaniem za pól darmo wyremontujemy ten obiekt za pieniądze podatników Gminy Jastków, bo przecież ten „prestiżowy inwestor” nie ma lekko i żyje na garnuszku budżetu państwa, a gmina jest bogata i można pociągnąć z jej mieszkańców.
  5. oferta zakupu pochodzi od inwestora publicznego, co z jednej strony znacząco podnosi wiarygodność oferty a z drugiej strony radykalnie skraca czas realizacji takiej umowy ( brak konieczności organizacji przetargu publicznego, który niesie za sobą ryzyko braku skuteczności, odwołania stron, unieważnienie). Czyżby wójt Gminy Jastków i jego doradcy naprawdę nie wiedzieli, że przetargi wmyślono się po to, aby uzyskać jak najkorzystniejsze oferty?  Należy zapytać skąd ten pośpiech, bo jak na razie nikomu na głowę się nie leje.
  6. Pozyskane ze sprzedaży fundusze w całości sfinansują budowę nowego Centrum Administracyjno-Kulturalnego. To jest bezczelne kłamstwo, bo w momencie podejmowania tej uchwały nikt nie wiedział ile otrzymamy za pałac i ile będzie kosztowała nowa inwestycja.
  7. Sprzedany obiekt nie utraci swojej funkcji społeczno-publicznej, po zakończeniu remontu i renowacji zarówno pałac jak i park pozostaną otwarte dla społeczności lokalnej, co sprawi, że będzie to idealne miejsce rekreacji i wypoczynku dla mieszkańców. Te słowa to szczyt cynizmu i następny stek bzdur. Tylko naiwni mogą wierzyć, że nowy właściciel, który wyłoży kasę na remont, posadzi kwiaty, krzewy, drzewa, wypielęgnuje trawniki i będzie przyjmował prominentnych gości, otworzy szeroko drzwi i wpuści młodzież, spacerowiczów albo połowę gminy na dzień dziecka lub dożynki. Prawda jest taka, że jeśli nawet ktoś to obieca to i tak znajdzie się tysiąc i jeden powodów, aby zamknąć bramy i puścić psy. Nie wiemy czy nawet sam dobroczyńca Uniwersytetu dostąpi tego zaszczytu a cóż dopiero mieszkańcy.
  8. Sprzedaż obecnej siedziby Urzędu Gminy na zaproponowanych warunkach wymusza natychmiastową budowę nowej siedziby władz administracyjnych zapewniając jednocześnie jej finansowanie. Dobrze byłoby poznać te warunki. Jak dotychczas to wiadomo tylko, że pałac mamy oddać bez przetargu, ale, za jaką kwotę to słodka tajemnica wójta i czy tylko?

Wśród niezliczonych „korzyści” jakie obiecują nam władze są m.in. takie jak: możliwość zintegrowania w jednym kompleksie: siedziby władz gminy, urzędów, klubów, towarzystw i innych instytucji publicznych - USC, GOKIS, GOPS, biblioteka, czytelnia, Klub Przedszkolaka, ORNAK oraz TPZJ. Obok budynku powstanie plac lub skwer ( jeszcze nie wiadomo) użyteczny w przypadku organizowania oficjalnych uroczystości gminnych, powstaną nowe miejsca parkingowe, tereny zielone, plac zabaw dla dzieci fontanna oraz trzy rozległe budynki. Proszę państwa i to wszystko na tej małej działce obok ośrodka zdrowia, wciśniętej między GS, cmentarz, szkołę i blok nauczyciela oraz dwa szamba. Trzeba mieć sporo tupetu, aby roztaczać przed mieszkańcami takie wizje. Czy wójt policzył ile potrzeba miejsc parkingowych dla pracowników tylu instytucji, a czy petenci będą parkować pod oknami bloku, ale tam jest niewiele miejsca i strasznie utrudni to życie mieszkańców?

Do tego wszystkiego jeszcze inne korzyści ze sprzedaży pałacu, takie jak nowe miejsca pracy, które mają rzekomo powstać. Należy rozumieć, że nasi mieszkańcy będą prowadzić wykłady dla studentów medycyny, bo pilnować takiego obiektu nie trzeba, jest monitoring elektroniczny. Jeszcze jeden profit to dostęp do wysokiej klasy specjalistów – a kto będzie za to płacił, bo NFZ raczej pieniędzy nie ma? Organizacja białych niedziel i możliwość bezpłatnych badań i porad, dostęp do wysokiej klasy specjalistów – jest to bezczelne mamienie mieszkańców. A może powstaną tu gabinety lekarskie, a wysokiej klasy specjaliści przyjmować będą mieszkańców gminy charytatywnie, ale za odpowiednią gratyfikacją. To, po co wtedy ten prezent dla Uniwersytetu?

Dlaczego wójt nie mówi głośno, że, Uniwersytet jako jednostka naukowa zwolniony jest z podatku od prowadzenia działalności i nie ma widoków, że coś wpłynie od takiego inwestora do kasy gminy? Gdyby obiekt został sprzedany w drodze przetargu uzyskałby niewspółmiernie wyższą cenę, przykładem jest chociażby restauracja Dwór Anna, czy Jedlina, oraz gwarancję znacznych wpływów do budżetu. Te naiwne tłumaczenia o wyjątkowej ofercie UM każą zadać następujące pytania. Dlaczego władze gminy gospodarują mieniem mieszkańców w taki sposób?  Co kryje się za tymi planami? Kto komuś coś obiecał, albo, czym wystraszył?  Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, – dlaczego ich majątek sprzedawany jest w tak krętacki sposób, tym bardziej, że wiadomym jest, że zgłosiły się inne osoby zainteresowane kupnem tego obiektu.

Proszę Państwa wielokrotnie wskazywaliśmy wójtowi sposób na zatrzymanie tego obiektu, opracowanie koncepcji zagospodarowania i pozyskanie zewnętrznych środków na jego renowację. Wiemy, że wymaga to zaangażowania i rzetelnej pracy. Niestety rzeczywistość jest bolesna - Gmina Jastków nie ma gospodarza!

Radni Komitetu Wyborczego Prawo i Rodzina dziękują wszystkim członkom Komitetu Protestacyjnego za wielkie zaangażowanie w obronie Zespołu Pałacowo-Parkowego w Jastkowie oraz wszystkim mieszkańcom, którzy stanowczo zaprotestowali przeciwko trwonieniu dobra publicznego.

 


pracz,2009-10-04 21:29:53



Wniosek radnych Prawa i Rodziny

Na sesji Rady Gminy Jastków dnia 27 kwietnia 2009 r. Radni Klubu Prawo i Rodzina złożyli na ręce zarządzających Gminą Jastków wniosek o prawidłowe zagospodarowanie Zespołu Pałacowo-Parkowego w Panieńszczyźnie i nadanie mu imienia Józefa Piłsudskiego.

Wpisany do rejestru zabytków Lubelskiego Konserwatora Zabytków obiekt stanowi mienie Gminy Jastków o dużej wartości materialnej i kulturowej.

Mienie to zostało nabyte wysiłkiem finansowym całej społeczności  od Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach i w zamierzeniu miało służyć wszystkim mieszkańcom.

Wniosek zakłada takie zagospodarowanie obiektów, aby słtały się one miejscem rekreacji, spotkań integracyjnych i forum prezentacji dorobku kulturalnego obecnego i przyszłych pokoleń.

Radni wnoszą o takie opracowanie koncepcji zagospodarowania, aby obok funkcji administracyjnych mogły być realizowane wymienione wyżej cele. Koncepcja zagospodarowania powinna uwzględniać uwagi konserwatora zabytków oraz możliwości pozyskania zewnętrznych źródeł finansowania.

Zdajemy sobie sprawę, że realizacja wniosku radnych stanowi dla władz gminy wyzwanie, ale przecież podejmując sie zarządzania gminą dla dobra  wspólnego trzeba umieć stawić czoła trudnym wyzwaniom.

 Apelujemy do władz gminy i wszystkich mieszkańców - uratujmy to mienie dla następnych pokoleń, aby mogło być powodem dumy i żywym pomnikiem zasług i dokonań naszych poprzedników!

 


pracz,2009-05-08 12:00:41



Dokąd zmierza nasza gmina?

 

Porównawcza ocena realizacji budżetu Gminy Jastków za 2008 r.

 

Najbliższa sesja Rady Gminy Jastków poświęcona będzie m. in. ocenie wykonania budżetu gminy za 2008 rok i podjęciu uchwały o udzieleniu wójtowi absolutorium za okres sprawozdawczy. Wiadomo z góry, że absolutorium zostanie udzielone rekami i głosami wiernych wójtowi radnych, ale warto się chyba pokusić o najprostsze porównanie wykonania budżetu 2008 do lat poprzednich. Skłaniają to tego baczne obserwacje dotyczące inwestycji, programów i działalności władz gminy. A niestety są to obserwacje, które nie napawają optymizmem, bo świadczą o zatrzymaniu się gminy w rozwoju i „przejadaniu” jej zasobów.

Analizując budżety gminy za lata poprzednie, do roku 2006 daje się zauważyć systematyczny wzrost wysokości budżetów, zarówno po stronie dochodów jak i wydatków. Niestety już rok 2007 przyniósł gwałtowne załamanie tej tendencji, które można było tłumaczyć brakiem doświadczenia nowej ekipy rządzącej i koniecznością rozeznania problemów. Chociaż biorąc pod uwagę samorządowy staż wójta, Pana Zbigniewa Samonia, jest imponujący – 12 lat bycia radnym, zawsze krytycznym do wszystkich inicjatyw i poczynań poprzednika, pozwala oczekiwać spełnienia obietnic wyborczych.

Sprawozdanie z wykonania budżetu Gminy za 2008 rok pokazuje jasno, że jest to kolejny rok załamania i doprawdy trudno znaleźć jakiekolwiek usprawiedliwienie, choćby z uwagi na fakt, że znajdujemy się właśnie w najlepszym okresie finansowania inwestycji ze środków Unii Europejskiej.

Poniższa tabela, w której porównane zostały podstawowe wskaźniki rzutujące na kondycję budżetu gminy, pozwoli Państwu wyciągnąć samodzielne wnioski.

Nazwa pozycji

Wykonanie budżetu za rok 2006 w PLN

Wykonanie budżetu za rok 2008 w PLN

Różnica w PLN

Dochody ogółem

28 720 097

25 918 095

- 2 802 002

Dochody podatkowe

8 363 069

10 290 233

+ 1 927 154

Wydatki ogółem

34 316 077

25 622 984

- 8 693 093

Wydatki na rolnictwo i łowiectwo

 

 

10 322 232

 

 

2 157 892

 

 

- 8 164 340

Wydatki na transport i łączność

 

7 825 214

 

5 600 335

 

- 2 224 879

Wydatki na administrację

 

2 474 300

 

2 626 758

 

+ 152 458

 

Wnikliwym obserwatorom polecamy lekturę sprawozdań z wykonania budżetu zamieszczonych w BIP Gminy Jastków. Wiele tam można się dowiedzieć.

Podane w powyższej, skrótowej tabeli liczby, w sposób jednoznaczny wskazują, że przy zwiększonych o blisko 2 mln złotych dochodach podatkowych, dochody gminy ogółem są niższe o prawie 3 mln złotych. W przypadku wydatków sytuacja jest jeszcze bardziej niepokojąca, bo są one obecnie niższe o prawie 9 mln złotych co stanowi niemal 1/3 budżetu gminy. Największy spadek dotyczy wydatków budżetu na rolnictwo, bo ponad 8 mln złotych – swoją drogą trzeba w tej sytuacji mieć niezły tupet, żeby z podniesionym czołem brać udział w debacie na temat sytuacji w rolnictwie.

I jeszcze buńczucznie reklamowane „wielkie osiągnięcia wójta” w budownictwie drogowym. Po dwóch latach wydatki w tym dziale spadły o blisko 2,5 mln złotych, i gdzie tu szumne obietnice wyborcze? Czyste oszustwo!

Budżet odnotował również wzrost w wydatkach na utrzymanie administracji, ale tutaj chyba zawiera się wysoka pensja wójta – 11 tys. zł miesięcznie ( który w trakcie zebrań wiejskich, dla odwrócenia uwagi mówi jakie to wielkie pieniądze zgarnął odchodzący poprzednik, nie informując przy tym, że na to składała się odprawa i ekwiwalent za niewykorzystany urlop). Mydlenie oczu mieszkańcom, którzy nie mają dostępu do szczegółowych informacji. Trzeba przyznać, że propagandę sukcesu obecne władze potrafią uprawiać i w dodatku za nasze publiczne pieniądze. Wystarczy sprawdzić ile wydano na promocję gminy. No i do tego na stronie internetowej gminy same wielkie, wirtualne sukcesy. Sport, szachy, wypieki koła gospodyń i sukcesy szkół. Szkoda, że nie widzimy tam zdjęć i sprawozdań z kolejnej oddawanej inwestycji jak przystało na 12-tysięczną gminę z nienajgorszymi możliwościami.

Takie przykłady można jeszcze mnożyć. Kilka z nich koniecznie trzeba tutaj jeszcze przytoczyć aby uzmysłowić radnym i mieszkańcom powagę sytuacji.

Pozyskiwanie środków zewnętrznych na zadania i inwestycje to niestety kolejny słaby punkt władz. Gmina z pozycji lidera w tej dziedzinie stoczyła się na szary koniec i koło nosa przechodzą nam największe, w obecnym okresie, możliwości pozyskania środków. W sposób wyraźny widać również zahamowanie rozwoju gminy, spadek budownictwa i rozwoju gospodarczego firm. I nie dajcie się Państwo zwieść gadaniu, że to z powodu kryzysu – można zajrzeć dla porównania do sąsiedniej gminy Konopnica.

Wizytówką naszej gminy stały się wszechobecne śmieci i brud oraz opróżnianie szamb do przydrożnych rowów, często pod osłoną nocy, a ostatnio coraz odważniej w ciągu dnia. No a straż gminna niepotrzebna, bo przecież dobrotliwy wójt nie będzie karał swoich zwolenników. Chyba z takich samych przyczyn zaniechano dalszej budowy kanalizacji, mimo że jedna z najlepszych oczyszczalni ścieków w regionie nie jest prawie wcale wykorzystywana. Niestety nie starczyło determinacji, aby złożyć wcześniej przygotowane wnioski na dalsze etapy tej inwestycji w Marysinie, Natalinie i Snopkowie. Przygotowane projekty obejmowały również pełną odbudowę infrastruktury drogowej.

Nie podjęto zaplanowanej wcześniej budowy szkoły w Tomaszowicach i domu kultury z przedszkolem w Marysinie. Może to kara dla mieszkańców, którzy mieli na zebraniu z wójtem zbyt wiele pytań?

Najbardziej haniebny jednak jest zamysł sprzedaży obiektu pałacowo-parkowego w Jastkowie. Mienie to, stanowiące obecnie wielką wartość zarówno materialną jak i będące pamiątką dziedzictwa tego regionu, zostało nabyte na rzecz Gminy Jastków, jako mienie, które ma służyć całej wspólnocie. Przerażenie ogarnia, że 9 ludzi ( wójt i radni z jego grupy) może się ważyć zmarnować taki majątek, Jakim prawem nie pytają wszystkich podatników? Bo podatnicy wiedzą, że żaden dobry gospodarz nie wyzbywa się majątku, zachowując go na najczarniejszą godzinę. Dlaczego, nie podejmuje się działań, aby zrealizować projekt, zaplanowany wcześniej i przyjęty w dokumentach strategicznych, utworzenia Gminnego Centrum Szkoleniowo- Informacyjnego?

Dlaczego to miejsce nie rozbrzmiewa tańcem, śpiewem, spotkaniami, wystawami itp.? A może tam straszy, jak opowiadali mieszkańcy „dziedziczka Budna w białej sukni” i wójt się boi?

A co na to większość Rady Gminy Jastków? Przecież nie brakuje w niej gospodarzy?


pracz,2009-04-25 21:30:21



Reaktywacja Związku "Solidarność" RI

W dniu 17.03.2009 roku w Jastkowie odbył się Gminny Zjazd Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Solidarność Rolników Indywidualnych. Kilkudziesięcioosobowa grupa rolników reprezentowała prawie wszystkie miejscowości Gminy Jastków. Reaktywacja związku przypadła na trudny dla rolnictwa okres kryzysu ekonomicznego wszystkich działów produkcji rolnej. Uczestnicy spotkania wypowiadali się na temat podstawowych przyczyn spadku opłacalności w rolnictwie. Nie szczędzono gorzkich słów prawdy władzom państwowym i samorządowym, które kształtując liberalną politykę są obojętne wobec sytuacji wsi i rolnictwa.

Przeprowadzono wybory władz gminnych związku oraz wybrano delegatów na zjazd powiatowy, który odbędzie się 29.03 2009 roku w Lublinie. Odbyła się też miła uroczystość przyznania tytułu Honorowego Przewodniczącego seniorowi Ruchu Solidarnościowego, koledze Edwardowi Knieciowi, który od ponad 30 lat bardzo aktywnie uczestniczy w życiu społecznym i polityczny naszej gminy.

Historia działalności NSZZ Solidarność RI w Gminie Jastków ma bogatą tradycję sięgającą początku lat 80 ubiegłego wieku. Wielu naszych mieszkańców prowadziło wówczas działalność zmierzającą do utworzenia niezależnych struktur samorządu rolniczego, który mógłby przeciwstawić się ingerencji władzy komunistycznej w każdą dziedzinę naszego życia.

Po rejestracji 12.05.1981 roku Solidarności RI działalność związku była bardzo intensywna, a koła wiejskie tak liczne, że na zjazd gminny nie znaleziono sali która mogłaby pomieścić delegatów. Pierwszym przewodniczącym zarządu gminnego Solidarności został Lucjan Komsta rolnik z Ożarowa. Niestety wprowadzenie stanu wojennego przerwało działalność związku i chyba bezpowrotnie wygasł entuzjazm, który w tych czasach był bardzo powszechny.

Rok 1989 i zmiany które były wynikiem ustaleń w Magdalence i Obrad Okrągłego Stołu pozwoliły odbudować struktury związku lecz nie było już tak dużego zainteresowania działalnością. Zniszczenia stanu wojennego okazały się w tym zakresie bardzo duże . Mimo to związek rozpoczął działalność służąc i pomagając rolnikom w wielu trudnych sprawach. Przewodniczącym zarządu gminnego został Roman Wierzbicki który szybko awansował na szefa zarządu wojewódzkiego a następnie krajowego.

W latach 90 kolejnymi przewodniczącymi zarządu gminnego NSZZ Solidarność RI byli: Stanisław Palczewski z Dąbrowicy, Jan Chołaj z Sieprawek i Krzysztof Herman z Marysina.

Przynależność Polski do Unii Europejskiej niesie ze sobą wymierne korzyści, ale też wiele zagrożeń. Nasze szanse w równoważeniu poziomu życia na wsi i w mieście, a także w porównaniu do bogatszych krajów europejskich uzależnione są od wielu czynników. Jednym z nich jest tworzenie organizacji działających w obronie interesów wsi i rolnictwa. Oczekujemy, że aktywna działalność NSZZ Solidarność RI wydajnie przyczyni się do złagodzenia skutków kryzysu w rolnictwie i poprawy poziomu życia rodzin rolniczych i innych mieszkańców obszarów wiejskich. Sukces w naszym działaniu uzależniony będzie od naszej siły dlatego też zachęcamy wszystkich rolników Gminy Jastków do wstępowania w nasze szeregi.

 


pracz,2009-03-26 07:57:23



I Konwencja Rolno - Sadownicza

W dniu 09.02.2009r. w siedzibie spółki Lubsad w Motyczu - Gmina Konopnica, odbyła się I Konwencja Rolno - Sadownicza, zorganizowana przez radnych Klubu Prawo i Rodzina, ze środków finansowych osób, którym bliskie są problemy naszych rolników. Uczestnikami spotkania byli rolnicy z gminy Jastków, którzy w liczbie ponad 100 osób zebrali się w sali konferencyjnej Lubsadu.

 

Konferencję zaszczycili znakomici goście, znani fachowcy problematyki rolnej – Poseł na Sejm RP Pan Jarosław Żaczek – członek Sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Pana Senatora RP Jerzy Chróścikowski -  przewodniczącego Senackiej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi  i jednocześnie  przewodniczący Związku  ,, Solidarność” RI ,  Prezes Izby Rolniczej – Pan Robert Jakubiec , oraz wiceprezesi Izby Panowie Adam Bork i Tadeusz Skiba. Byli też obecni delegaci do Izby z Gminy Jastków, Konopnica i Garbów.

 

Tematyka Konwencji dotyczyła bieżącej sytuacji w rolnictwie oraz sytuacji materialnej utrzymujących się z rolnictwa. Niepokój budzi pogarszająca się sytuacja rolników związana z drastycznym spadkiem opłacalności produkcji oraz brakiem dialogu pomiędzy ważnymi organizacjami rolniczymi a rządem.

Jak podkreślali wszyscy prelegenci nie ma aktualnie dziedziny w branży rolniczej, która byłaby opłacalna. Brak stabilizacji i przewidywalności na rynku zbytu powoduje, że bardzo trudno podjąć decyzję  na co nastawiać się w gospodarstwie. Mitem są upowszechniane często informacje o wielkich dochodach rolników wynikających z tytułu dopłat obszarowych. Pieniądze te faktycznie przechwycili  w całości producenci środków produkcji rolnej -nawozów , środków ochrony roślin, maszyn  i narzędzi rolniczych.  Sytuacje pogarszają wysokie wymagania jakościowe co do wytwarzanych produktów, zmuszające rolników do wąskiego wyspecjalizowania produkcji,  często za cenę zaciągnięcia dużych kredytów. Powoduje to niejednokrotnie,  w sytuacji bardzo niestabilnego rynku zbytu, bankructwo i upadek gospodarstwa, co pociąga za sobą ubóstwo rolnika i jego rodziny.

 

Dużym problemem jest brak silnej i jednolitej reprezentacji rolniczej , która upomniała by się u rządzących o swoje interesy oraz niechęć rolników do organizowania się w grupy producenckie. Tylko dobrze zorganizowani i zjednoczeni producenci są w stanie odgrywać znaczniejsza rolę w negocjowaniu warunków funkcjonowania rolnictwa i uzyskiwaniu opłacalności produkcji. Do organizowania się w grupy namawiali wszyscy prelegenci występujący na spotkaniu.

Gorąca dyskusja, w której swoje uwagi, obawy i oczekiwania przedstawiali zgromadzeni uczestnicy, jak również różnorodność poruszanych tematów i przekazywanych informacji świadczą  o dalszej potrzebie organizowania takich spotkań .

 

Organizatorzy dziękują władzom Spółki Lubsad za prezentację celów Spółki, udostępnienie sali na spotkanie oraz  możliwość zapoznania się z organizacją, obiektami i wyposażeniem.

 

Dziękujemy również członkom Stowarzyszenia  ,,U Źródeł Ciemięgi” za częstowanie zebranych pysznymi potrawami regionalnymi.

 

W Galerii zdjęcia ze spotkania.


pracz,2009-03-19 20:29:41



Rocznica Bitwy pod Marysinem.

Drugiego lutego br. odbyły się obchody 65 rocznicy Bitwy pod Marysinem.Od wielu lat obchody rocznicy tej bitwy, są jedną z patriotycznych manifestacji społeczeństwa i władz gminy Jastków. Uroczystość rozpoczęła się Mszą Św. w kościele parafialnym pod wezwaniem Świętego Stanisława  Biskupa Męczennika przy ul. Zbożowej, Celebrowaną przez ; ks. płk Stanisława Obszyńskiego, ks. płk Sławomira Niewęgłowskiego oraz ks. proboszcza Eugeniusza Zarębińskiego . Jak co roku po Mszy Św. uczestnicy złożyli wieńce pod obeliskiem w Marysinie, wspominając bitwę i poległych, a następnie spotkali się w gościnnych progach parafii przy ul. Zbożowej.

 

W tym roku minęło 65 lat od dnia stoczenia bitwy przez żołnierzy AK z oddziału Szarugi. Oddział wyruszył 01.02.1944r.ze Sporniaka pod dowództwem Zegoty w liczbie 36 ludzi. Maszerowali przez Motycz, Kozubszczyznę , Szerokie , Mostki, Szosę Warszawską , która przekroczyli w Sławinie  i następnie przez Dzbenin. Budzący się dzień postanowili przeczekać w pierwszych gospodarstwach w Marysinie. Uzbrojeni w trzy erkaemy , kilka pistoletów maszynowych, karabiny , granaty i kilka rewolwerów. Celem ich wyprawy było odebranie zrzutu na polach majątku Budnego i w okolicach Kijan , dlatego też zabrali ze sobą siedem wozów .Gdy się już zakwaterowali , niespodziewanie pojawił się niemiecki patrol na koniach i wtedy wywiązała się zacięta walka. Część oddziału  zdołała wycofać się  w kierunku Natalina. Straty były poważne ,wyniosły w sumie dwudziestu zabitych i zaginionych, wróciło bowiem z Marysia zaledwie jedenastu , w tym czterech rannych. Nikt nie zatroszczył się o to, żeby z całą dokładnością  ustalić kto tego pamiętnego ranka drugiego lutego 1944r. był w składzie II i III  patrolu .

 

 Podczas walki zabito niemieckiego dowódcę , majora oraz jeszcze jednego oficera i kilkunastu żołnierzy. Zaraz po bitwie Niemcy okrutnie spacyfikowali Marysin , aresztując wielu mieszkańców  wsi i bezpośrednich okolic. Dowodzący akcją, ciężko ranny Zygota przeżył . W październiku 1944r. został aresztowany przez Informację Wojskową i postawiony przed sądem wojskowym. Skazany na śmierć, został rozstrzelany w pierwszych dniach stycznia 45r. w okolicach Kąkolewnicy.

Dopiero po wielu latach można było mówić o historii oddziału, gdy czas i zwodnicza ludzka pamięć zatarły wiele spraw , wiele pytań pozostało jednak bez odpowiedzi.

I pośród nich to najważniejsze ; co spowodowało zaskoczenie ? Przypadek ? Lekkomyślność ? Zdrada ?

Pomnik – głaz, na miejscu bitwy został odsłonięty 21.09. 1991r. przez legendarnego Szarugę.

 

W artykule wykorzystano informacje z książki Jerzego R. Krzyżanowskiego  ,, Szpic’’

 

W Galerii zdjęcia z uroczystości.    


pracz,2009-02-18 20:58:57



Inwestycja Spółki LubSad w Gminie Konopnica

 

31 stycznia tego roku odbyło się otwarcie nowej chłodni, wybudowanej przez spółkę LubSad w Gminie Konopnica. Jak przystało na tego typu uroczystość, rozpoczęła się Mszą Świętą, którą sprawowali ks. dziekan  P. Petryk proboszcz Parafii Tomaszowice oraz ks. W. Cap proboszcz Parafii Motycz.

 

Obok sadowników w uroczystościach udział wzięli  posłowie, przedstawiciele    Urzędu Marszałkowskiego, Urzędu Wojewódzkiego, Starostwa Powiatowego, Urzędu Gminy Konopnica, Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, Ośrodka Doradztwa Rolniczego, sponsorzy, wykonawcy i wielu innych zacnych gości. Oprawę muzyczną zapewniła młodzieżowa orkiestra dęta ze szkoły w Motyczu.

 

Warto temu  wydarzeniu poświęcić chwilę uwagi, bo jak powiedział Wójt Gminy Konopnica p. Mirosław Żydek, jest to wizytówka Gminy Konopnica.

W 1998r. została zawiązana i zarejestrowana w KRS grupa producentów owoców -  LubSad z siedzibą w Dąbrowicy. Na początku grupa  liczyła  20 sadowników z Gminy Jastków i Konopnica. Jednym z założycieli grupy był  nasz kolega radny Rady Gminy Jastków Roman Chudzik.

Po wejściu Polski do UE, kiedy pojawiły się szanse skorzystania   z dotacji na wsparcie inwestycji, sadownicy, członkowie grupy zdecydowali o budowie własnego obiektu. Dzięki wewnętrznemu lobbingowi postanowili szukać miejsca na ulokowanie inwestycji w Gminie Jastków, która posiadała akurat odpowiednią działką w Tomaszowicach, przeznaczoną przez  władze do zbycia.  Zaproszeni na sesję rady gminy  przedstawiciele grupy LubSad p. Pyszniak i p. Solis  przedstawili radnym i wójtowi planowaną inwestycję, jej wartość, termin realizacji oraz propozycję współpracy. Wszyscy radni Prawa i Rodziny, tj. J. Błaszczak, R. Chudzik, K. Gospodarek, D. Goral, M. Grzegorczyk, K. Herman, P. Kowalski zdecydowanie poparli ten pomysł. Niestety wójt p. Z. Samoń z pozostałymi radnymi podeszli do tego z dużym dystansem, a wręcz niechęcią. Wójt wystawiając działkę na przetarg, znacznie podniósł cenę w stosunku do wyceny dokonanej przez biegłego. O tym, że było to żądanie nierealne a cena wręcz zaporowa, niech świadczy fakt, że  do przetargu nikt nie przystąpił.

 

Grupa szybko znalazła wsparcie u Wójta Gminy Konopnica  i tam na bardzo korzystnych warunkach nabyła działkę. Inwestycja warta  prawie 7 mln zł została wykonana w ciągu 5 miesięcy i wyposażona w sortownicę do jabłek za 800tys. zł. przy której pracuje 20 osób na jednej zmianie. Planuje się maksymalne wykorzystanie obiektu m. in. poprzez rozpoczęcie skupu od najwcześniejszych owoców miękkich  aż po jabłka, które przechowywane w odpowiednich warunkach  można oferować do późnej wiosny następnego roku.

 

Zwrócić należy w tym miejscu uwagę na działanie władz Gminy Jastków. Odepchnięcie tej inwestycji z terenu naszej gminy jest wielką porażką , a wręcz działaniem na jej szkodę. Każde miejsce pracy, tym bardziej, nie wymagające  wysokich kwalifikacji, powinno być „oczkiem w głowie” roztropnej władzy. Przecież obecny wójt p. Z. Samoń w swojej ulotce wyborczej szumnie obiecywał wsparcie dla działań grup producenckich a jak wyszło? Grupa LubSad, licząca już 107 członków,  sama zgłosiła propozycję współpracy, jednak musiała odejść z kwitkiem i jest już  drugą firmą, która po rozmowach z wójtem zrezygnowała z dużej inwestycji na terenie naszej gminy. ŻAL.

 

Wkrótce w Galerii zdjęcia nowych obiektów.


pracz,2009-02-15 20:26:27



Budżet Gminy Jastków na 2009 r.

Podstawowe założenia to : dochody w kwocie 27 347024,88zł a wydatki w kwocie 33 629755,88zł Wynikający deficyt w kwocie 6 282751,00zł planuje się pokryć sprzedażą obligacji, kredytami i pożyczkami. Budżet zakłada przeznaczenie na budowę szkoły w Tomaszowicach kwoty 3 ml zł, pozyskanych z ewentualnej sprzedaży obligacji i rezygnację z budowy sali gimnastycznej. Naszym zdaniem to  jest nieporozumieniem, bo akurat najbardziej odczuwalny jest tam brak jakiegokolwiek miejsca na najprostsze zajęcia sportowe. Odwlekanie rozpoczęcia realizacji tak potrzebniej inwestycji, rezygnacja z Sali gimnastycznej, opowiadanie o braku pieniędzy a jednocześnie rozpoczynanie budowy siedziby urzędu gminy, to już Państwu pozostawiamy  do oceny.

 

Niewybaczalnym błędem jest to że przez dwa lata gmina nie zdobyła żadnych środków unijnych na inwestycje. Czas ich dostępności jest ograniczony i niestety nieubłagalnie biegnie. Jakoś inne gminy dostały środki na drogi tzw. „Schetynówki”, na boiska, na kanalizację a u nas nic. Każdy grosz otrzymany z zewnątrz pomnaża majątek naszej gminy, a dodatkowo pieniądze zewnętrzne i związane z nimi procedury wymuszają terminowość i wysoka jakość wykonania inwestycji.

Radni PiR, którzy zwracają uwagę na niewykorzystywanie szans, narażają się na niewybredne epitety i oszczerstwa ze strony wójta.     

Brak merytorycznych argumentów w obronie swoich poczynań wójt nadrabia naśmiewaniem się ze stanu zdrowia, radnego,  który nie ma sylwetki żołnierza. Nazywa go  przygarbionym, by wreszcie dać ostateczny upust chamstwu, nazywa swojego adwersarza łgarzem. Wójt nie stroni również od pomówień i insynuowania nieprawdziwych faktów, znamy takie metody, podobnie  działały służby bezpieczeństwa PRL chcąc zniszczyć niewygodną osobę.

Niestety takie pomówienia i słowa padają z ust wójta na sesji rady, do radnego pełniącego funkcję publiczną i reprezentującego grupę wyborców. Jest to zachowanie skandaliczne, którym Pan Samoń kompromituje sprawowany urząd, jednocześnie pokazuje brak kultury, klasy i dobrego wychowania.


pracz,2009-02-06 21:23:28



Sesja kończąca rok 2008 – 30 grudnia 2008 r.

 

Bulwersująca sprawą na tej sesji było zgłoszenie do porządku obrad, w ostatniej chwili, przez radnego Kaweckiego,  projektu uchwały w sprawie zwiększenia wynagrodzenia wójta. Projekt uchwały został wprowadzony do porządku z naruszeniem prawa bo w myśl par.43 Statutu Gminy Jastków, inicjatywa zgłaszania projektów uchwał nie przysługuje jednemu radnemu. Dziwne, że wcześniej radni wójta się nie dogadali tylko na skutek protestów radnych PiR naprawiali swoje błędy dopiero na sesji. Inna rzecz, że przyzwoitość nakazuje żeby projekt uchwały był przesłany na 7 dni wcześniej a nie wyjmowany spod stołu dopiero na sesji. Ciągłe łamanie statutu prowadzi do psucia uchwalonego porządku, ale jak się ma większość to co tam się przejmować uchwalonym prawem.

Ten fakt należy szerzej skomentować. Wprowadzenie uchwały tuż przed sesją powoduje, że nie trafia ona do szerokiej opinii publicznej, radni nie mają możliwości się z nią zapoznać, a jak uchwała jest mało popularna i kontrowersyjna to lepiej działać po cichu i przy pomocy swojej maszynki do głosowania uchwalić i po ,,KRZYKU". Zgłaszanie tak znaczącej, bo ponad 2 tys. zł  miesięcznie podwyżki, przez radnego, którego żona jest służbowo podległa właśnie wójtowi, świadczy o braku jakichkolwiek hamulców etycznych oraz nawet stwarzania pozorów zachowania niezależności. Zwiększenie poborów do kwoty 10 540zł  w chwili, kiedy trzeba zaciskać pasa, a wielu zaczyna brakować na chleb, jest po prostu niemoralne. Podwyżka praktycznie niczym nie została uzasadniona, bo być nie mogła, Pan wójt doprowadził gminę na szary koniec rankingów, jeśli chodzi o pozyskiwanie wszelkich środków unijnych. W urzędzie panuje chaos, brak jest konkretnych i czytelnych decyzji, a o panującej tam atmosferze świadczy zakup alkotestu. Dla przykładu prezydent niemal półmilionowego Lublina zarabia 11 107zł , marszałek województwa 12 194 tys. zł. Została podjęta również uchwała przyznająca wójtowi 13 pensję.

 

Na wniosek wójta została rozwiązana Straż Gminna. Tej decyzji należało się spodziewać ,bo wójt wcześniej twierdził, że straż jest potrzebna, jedynie ludzie nieodpowiedni – czytaj -zatrudnieni przez poprzednika. Dość dziwna i niejasna jest to sytuacja, bo w niedawno uchwalonym budżecie zaplanowane są pieniądze na wynagrodzenia na cały rok, jak i na zakup samochodu dla straży. Pozbywamy się ludzi przeszkolonych, umundurowanych i przygotowanych do pracy i współpracy z policją, dzięki ich obecności poprawił się stan bezpieczeństwa na ternie gminy. Umundurowany strażnik mający możliwość karania budził respekt. Kto teraz zajmie się egzekwowaniem umów na wywóz śmieci i wywozu szamb. Kto dopilnuje egzekwowania zakazu spalania śmieci – opony i plastiki pala się w naszej gminie często i bezkarnie. Kto zajmie się problemem wałęsających się psów i problemem dzikich wysypisk śmieci, itp. Chyba, że niedługo powołamy nową straż z odpowiednimi ,,swoimi'' ludźmi. Wcześniejsze zachowania wójta wobec strażników, kiedy wysyłał ich do sprzątania, malowania i na posyłki miały właśnie na celu „pokazanie” społeczeństwu, że są nieudolni i niepotrzebni. Niewykluczone, że to jest zemsta za niepokorną Panią redaktor poprzedniej „Gazety Jastkowskiej”.

 

Rada na sesji przyjęła również Strategię Rozwoju Gminy Jastków wraz z Wieloletnim Planem Inwestycyjnym na lata 2008-2015. Według naszej oceny dokument ten został przygotowany „na kolanie”, w sposób niechlujny i chaotyczny, strony są nieponumerowane, nieco inny dokument otrzymali radni i sołtysi a nawet brak jest podpisu osoby czy też zespołu osób opracowujących.

Jeśli chodzi o zarzuty o charakterze merytorycznym, to przede wszystkim brak konsultacji społecznej , co dla takiego dokumentu ma podstawowe znaczenie. Jest to jeden z najważniejszych dokumentów ustalających kierunki rozwoju gminy na najbliższe lata dla 12 tys. mieszkańców. Kierunki te samodzielnie ustalił wójt,  nie racząc zapytać o zdanie mieszkańców i przedsiębiorców. Rzekome konsultowanie strategii przy pomocy Internetu, to czysta fikcja bo nie wszyscy maja dostęp. Uważamy, że wójt powinien zorganizować spotkanie w każdej wsi poinformować o celu takich konsultacji, zebrać wszystkie postulaty i opinie, przygotować jedną spójną propozycję rozwoju, uwzględniając oczekiwania  i priorytety mieszkańców. Następnie przygotowany projekt powinien być jeszcze skonsultowany z różnymi podmiotami, tak aby wszyscy mogli wnieść swoje uwagi i dopiero taki projekt strategii przedłożyć Radzie do zatwierdzenia. Wiadomo, że to wymaga dużego wysiłku i nakładu pracy, ale właśnie za to otrzymuje się takie duże pobory. Trzeba się też wykazać umiejętnością otwartego dialogu z mieszkańcami.

 Dużo w tej strategii ogólników i tekstów przepisanych z innych dokumentów skleconych w jedna całość. Brakuje rzetelnej diagnozy, bo jak inaczej ocenić dokument zawierający 20 kartek, w którym nawet nie ma rzetelnej oceny stanu gminy. Oto przykład: w analizie szans i zagrożeń rozwoju Gminy Jastków stwierdza się, że do zagrożeń należy zaliczyć niestabilną sytuację polityczną kraju? Czyżby było zagrożenie anarchią lub zamachem stanu?

Silną stroną Gminy Jastków ma być bliskość Lubelskiego Rynku Hurtowego, wójt tam chyba nie był, bo jak do tej pory, to jest jedynie przyzwoite targowisko gdzie za wjazd trzeba zapłacić. Niestety nie ma to nic wspólnego z rynkiem hurtowym.

Szans upatruje się również w rozwoju grup producenckich, może i tak, ale obecnie jedyną istniejącą grupę  producencką  LubSad chcącą inwestować na terenie naszej gminy wójt tak potraktował, że z inwestycją za prawie 7 ml zł wyniosła się do gminy Konopnica, gdzie została przyjęta z otwartymi rękoma. A może nasze szanse są ukryte w sąsiednich gminach i w mądrości tamtejszych władz?

To tylko niektóre zapisy nowo uchwalonej strategii. Nic dziwnego, że potem ludzie śmieją się z takich dokumentów strategicznych a zwykle nie są one też przydatne przy pozyskiwaniu środków zewnętrznych.


pracz,2009-02-06 21:22:36



Informacje z Sesji Rady Gminy Jastków – 27 listopada 2008

Z ważniejszych uchwał bezpośrednio dotyczących życia mieszkańców naszej społeczności, to uchwały w sprawie zaciągnięcia kredytu na kwotę 0,5ml zł z terminem spłaty do 2012r. i  uchwały podatkowe.

Przed sesją, w drugiej połowie listopada, odbyły się posiedzenia wszystkich komisji stałych RG, które na posiedzeniach zajęły stanowisko  wobec przedstawionych przez wójta propozycji stawek podatkowych i opłat. Radni Prawa i Rodziny, mając na uwadze zbliżającą się recesję, zgłaszali szereg wniosków i uwag  w  sprawie podatków, jednak nie znalazły one uznania w oczach rządzącej większości.

Pierwszy wniosek dotyczył obniżenia podatku rolnego, uzasadniony był faktem rzeczywistego obniżania się dochodów rolników wszystkich gałęzi produkcji rolnej. W ciągu ostatnich dwu lat dramatycznie  zmniejszyły się dochody rolników, systematycznie wzrastają koszty produkcji i wymagania, co do  jakości a jednocześnie spadają ceny a w niektórych branżach wręcz brak jest zainteresowania skupem płodów rolnych. Naturalnym było by więc wyjść na przeciw tym, którzy popadają w kłopoty finansowe, aby mogli przetrwać to załamanie na rynku rolnym. Wójt w swojej ulotce wyborczej obiecywał rolnikom obniżki podatków, kiedy kondycja ich gospodarstw była w miarę dobra , dziś gdy wójt ma większość w radzie a sytuacja tego naprawdę wymaga, radni wójta,  jak i sam wójt tego problemu nie dostrzegają .

Zgłoszona była również przez radnych P i R propozycja obniżki podatków od nieruchomości jak i działalności gospodarczej. Propozycje nasze są uzasadnione, bo wszyscy fachowcy zgodnie twierdzą, że również  Polskę dotknie kryzys a więc i zakłady na naszym terenie się temu nie oprą. Rozsądnym więc byłoby, przez okres roku lub dwu, zmniejszyć obciążenia podatkowe, aby zapobiec upadkowi firm, które przysparzają gminie dochodów.  Faktem jest, że w naszej gminie mamy jedne z najwyższych podatków. Ceny za pobór wody i zrzut ścieków do 30.06.2009r. zostają bez zmian. Nasze wnioski i propozycje z góry były skazane na odrzucenie, bo projekt budżetu został złożony 14.11.08r. już  z takimi założeniami jakie później zostały uchwalone. Widocznie radni rządzący wcześniej otrzymali materiały i dyskutowali nad nimi.

Szkoda, że wójt nie dostrzega zagrożenia niewykonania dochodów budżetu i nie rezygnuje z tak zbędnych inwestycji, jak budowa nowej siedziby urzędu. Kiedy rząd, samorządy, instytucje i firmy zaciskają pasa i chronią swój majątek, tutaj planuje się wyprzedaż cennego mienia. Takie zamierzenia, w sytuacji dekoniunktury, świadczą o braku podstaw wiedzy ekonomicznej. Wyprzedaż majątku trwałego gminy jest oznaką słabości jej finansów ,brakiem gospodarności, nieumiejętnością pozyskiwania środków zewnętrznych na inwestycje, oraz działaniem wójta na szkodę gminy. Panie Wójcie, wypracowane przez lata cenne mienie gminy sprzedaje się tylko raz. Raczej trzeba ograniczyć obecną i planowaną konsumpcję.

 


pracz,2009-02-06 20:24:49